Melodia · strata · Tomik Melodia

Matko…

Spękane szyby
ulotność chwili
i Twój ból sprawił
że zadrżały ściany
posypały się cegłówki do moich stóp
zatrzymał się świat
ucichły najmniejsze stworzenia

pamiętam ten dzień
tak jakby było to wczoraj
pamiętam jak piękna była pogoda
i ten pęd świata w każdym kierunku

pamiętam i dlatego zatrzymam się przy Tobie
stanę w bezruchu
bez oddechu zamilknę
ukłonię się przed Tobą i pozbieram ten ciężar
usunę sprzed Twoich stóp

stanę i pomogę Ci przejść między gruzem
między ciszą
i burzą Twojego serca
stanę

a jak nie będziesz umiała zrobić kroku
to przeniosę Cię na rękach
po kawałeczku
krok po kroku

Zszyjesz Swoje serce bez znieczulenia
zostaną blizny i długo gojące się rany
a ból będzie nie do zniesienia

a ja będę…

Reklamy

4 thoughts on “Matko…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s