poezja

Poezja duszy

Dziś słów kilka o poezji. Jest ona jedną z moich pasji i, mam nadzieję, tak już zostanie.

Jakieś 10 lat temu nieliczni znajomi i przyjaciele wiedzieli o tym, że piszę „do szuflady”. Zaczęłam pisać wiele lat temu, będąc w szkole podstawowej. Wtedy język polski mieliśmy z Panią Grzegorzycą. Pewnego dnia będąc w 4 klasie szkoły podstawowej zadała nam pracę domową: „Napiszcie wypracowanie o jesieni”, dodając „może być wiersz”. No i ja sprytnie wykombinowałam, że wypracowanie trzeba pisać na kilka stron, a wiersz zajmie mi co najwyżej jedną.

Niestety nie mam rękopisu tego wiersza, zaginął w eterze, ale fragment pamiętam (chyba):

Jesień to piękna Pani
Wędruje przez każdy kąt świata
Piękna Pani kolorowa
Cały świat ozłaca

No było to coś w tym stylu, bo moja pamięć jest zawodna, szczególnie ostatnimi czasy, gdzie eksploatują moje ostatki sił dzieciaki, ale wracając do poezji…

Napisałam i potem miałam przerwę, długą, nawet nie wiem czy jeszcze coś napisałam między czwartą, a siódmą klasą. Wiem, że brałam udział w jakichś konkursach poetyckich, ale szczerze mówiąc nie wiem kiedy to było, wiecie – pamięć zawodna.

Od siódmej klasy zaczęłam pisać w miarę regularnie jednak miałam czasem przerwy kilkumiesięczne, a innym razem potrafiłam w dzień napisać kilka. Znając moje zamiłowanie do liczb i liczenia sprawdzałam ile ich mam, aż doszłam do liczby 1000. Potem zaprzestałam liczyć.

Publikowałam w różnych miejscach pod pseudonimem nie odnosząc jakichś sukcesów, ale nie o to mi chodziło. Poezja pozwalała mi oddychać, walczyć, stawiać kolejne kroki w życiu.

Byłam również na kilku spotkaniach grup związanych z poezją, ale było to zdecydowanie nie dla mnie, bo poezja omawiana tam była na tyle niezrozumiała, że musiałam ją najpierw tłumaczyć, aby zrozumieć, a ja pisałam prostą poezję. Zawsze twierdziłam, że nie potrafię pisać pamiętnika, więc piszę poezję. Czasem śmiać mi się chce, gdy pada pytanie: Co dany poeta miał na myśli pisząc ten wiersz?, bo czasem jest przekaz jasny i prosty, a czasem można mieć do danego wiersza pięć interpretacji. Szkoda, że czasem nauczyciele nie słuchają uczniów i upierają się przy jednej jedynej interpretacji kogoś kto żył 500 lat temu. Wiem też oczywiście, że są nauczyciele, którzy dopuszczają uczniów do głosu.

I tak sobie pisałam, pisałam i pisałam, aż przez kilka lat znajomi i przyjaciele namawiali mnie na wydanie własnego tomiku. Skłamałabym, gdybym napisała, że nie chciałam. Bo było to moje marzenie. Wydanie tomiku i schowanie chociażby go do szuflady było nieosiągalne, ale przecież „marzenia się spełniają dla tych, którzy je mają”.

melodia_okladka1

Cieszę się również, że w tomiku mogłam umieścić swoje zdjęcia. Bardzo lubiłam robić zdjęcia przyrody nieożywionej, cierpliwa jest. Mam nadzieję, że kiedyś wrócę do robienia zdjęć i będę mogła godzinami spacerować, podziwiać piękno przyrody i pstrykać zdjęcia.

A oto wstęp do tomiku napisany przez moją znajomą Karolinę Dobies, który może kogoś z Was zachęci do przeczytania go.

„Artysta nie jest szczególnym rodzajem człowieka,
lecz każdy człowiek jest szczególnym rodzajem artysty.””Thomas Merton

Cisza, promień słońca, krople rosy na pajęczej sieci, pracowita pszczoła w kwiecie kielichu, burzowe chmury… Zdarza się, że na kilka chwil pozwalamy oczarować się tym co-dziennym cudom natury. Jednak największym cudem i tym, co najbardziej nas zajmuje, jest życie. Jego radości i smutki, rozpacz i zmęczenie, bezsilność, samotność, spotkanie, rozstanie, ja i Ty, nadzieja i Bóg. I choć wszyscy tego doświadczamy, to nie każdy z nas chce i potrafi pokochać życie ze wszystkim, co nam daje. Dla poetów życie i człowiek to nie problemy do rozwiązania, lecz tajemnice, które trzeba przenikać, w które trzeba się zanurzyć. Owocem tego są słowa.

Autorka zaprasza nas do takiego właśnie zanurzenia się w tajemnicę życia. Jej utwory nie są słodkie jak ciastko z kremem – przy trzecim mamy dosyć. świat, z którym się spotykamy nie jest lukrowany i różowy. Poetka wykorzystuje całą paletę barw i cieni. Widzimy łzy, stłuczone lustro, złość, samotność i nadzieję. Odnajdujemy matematyczną precyzję, a zarazem głęboki oddech i wolność. Dystans i zaangażowanie. To paradoksy poezji i naszego istnienia. Niezwykle szczera modlitwa wydobywa się z samej głębi ludzkiego życia. świadoma, oparta na doświadczeniu, skierowana do Boga obecnego.

To w niej samotność przeobraża się w afirmację życia… takiego, jakim jest.

Mój tomik można wypożyczyć w następujących miejscach:

Biblioteka Główna Uniwersytetu M. Curie-Skłodowskiej, ul. Radziszewskiego 11, 20-950 Lublin
Biblioteka Uniwersytecka w Łodzi, ul. J. Matejki 32/38, 90-237 Łódź
Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu, ul. Ratajczaka 38/40, 61-816 Poznań, skr. poczt. 526
Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie, ul. Dobra 56/66, 00-312 Warszawa
Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu, ul. K. Szajnochy 10, 50-076 Wrocław
Biblioteka Śląska, Plac Rady Europy 1, 40-021 Katowice
Biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego, ul. Wita Stwosza 53, 80-308 Gdańsk
Biblioteka Uniwersytecka KUL, ul. F. Chopina 27, 20-023 Lublin
Biblioteka Główna Uniwersytetu Opolskiego, ul. Strzelców Bytomskich 2, 45-084 Opole
Książnica Podlaska im. Łukasza Górnickiego, ul. J. Kilińskiego 16, 15-950 Białystok

page2

page1

A na samym końcu dwa wiersze z tomiku. Wybrałam je przypadkowo:

„Piękny świat”

Jak piękny stworzyłeś świat,

w zachwyt porywa mnie śpiew ptaków

szum wody kołysze mnie do snu

i nawet wiatrem nie zagłuszasz moich myśli.

Stworzyłeś góry

bym się zmęczył

stopami dotykam twoich dróg

przytulam kępki traw…

Wyostrzam swój węch

bym mógł zapamiętać

jak pachnie zielony kolor.

Czasem zawiesisz zbłąkanego

pająka na mych okularach

by wywołać uśmiech na mej twarzy.

I nawet zmęczone me oczy

otworzą się na widok jaskółki

figlarne źrenice biegają po

koronach drzew szukając ptaków.

Wypatrzą też wychudzonego zająca

wywołując cichy zachwyt.

Otwierasz me uszy o świcie

bym zapamiętał śpiew ptaków

łapię do swego serca szum wody w locie.

Gawor dziecka

gwar grupy ludzi zachwyca

jak nigdy dotąd.

I szpak siadając na parapecie

wygwizduje nutkę kołysanki na dobranoc.

Życie nabiera smaku

– ma jakiś sens.

„Melodia”

Co w duszy mi gra?

Czy igra jednak ze mną

mój umysł?

Słyszę bicie mego serca

Gdy klęczę przed Tobą

Miarowe jest i głębokie.

Gdy śpiewam

Wybrzmiewam gamą dźwięków

I jak najpiękniej

Chcę oddać Ci to

Co Twoje.

Dałeś mi głos w barwach meco

Szlifujesz go

Na każdej lekcji śpiewu

I nawet wtedy gdy nucę fałszywie.

Gęsie pióro dostało mi się

Od smutnego łabędzia

Skrobię te bohomazy

Literami dziergam melodię.

Ty tylko jeden

Jedyny

Ty wiesz.

A Ty jakie masz marzenia? Jakie spełniłaś/eś? Chcesz spełnić?

Reklamy

6 thoughts on “Poezja duszy

  1. Piękny wpis, a mnie cieszy bardzo, że mam Twój tomik 🙂 Zebrane w jednym miejscu i poza szufladą wiersze są siłą i pociechą a dla Ciebie rodzajem potwierdzenia, i nagrody i takiej pasji gratuluję!
    A słynne pytanie: co autor miał na myśli nieraz zamykało mi buzię, w szkole, kiedy wiedziałam z góry, że powiem nie to, co nauczyciel chciałby usłyszeć, Uchhh!!!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s