planner · planowanie

Kalendarz dla mężczyzny

Zbliża się koniec roku, a z nim rozglądamy się za kalendarzem na kolejny rok. Już pojawiają się terminy na 2018 rok i trzeba gdzieś je zapisać.

Z moim nie rozstaję się od kilku lat. Zmienia się tylko wnętrze, które od tamtego roku w większości sama rysuję na wkładach w kropki z Projekt Planner. Tym razem miałam okazję przygotować kalendarz dla mężczyzny lubiącego sport. Dlatego oprócz sportu pojawiły się napisy motywacyjne.

DSC_0144 (2)

DSC_0147 (2)

Moja początkowa koncepcja i papier miały być całkiem odmienne od widocznego. Miałam przygotowany papier Galeria Papieru W cieniu księżyca. Niemniej jednak po chwili zastanowienia całkiem zmieniłam zdanie co do wyboru papieru i dałam się ponieść, czyli częste u mnie podejście w tworzeniu w stylu CO BĘDZIE TO BĘDZIE.

DSC_0148 (2)

DSC_0149 (2)

DSC_0150 (2)

Od dawna na tą chwilę czekały naklejki Family Portraits, w które coraz częściej się zaopatruję, bo są idealnym dodatkiem do mojego planowania. Są świetne dla takich osób jak ja, które chcą mieć kalendarz w wersji minimalistycznej, ale czasem lubią jak pojawi się jakaś naklejkowa wstawka.

DSC_0151 (2)

DSC_0152 (2)

Istnieje też dużo świetnych napisów, naprawdę warto choć zobaczyć te naklejki i wyrobić sobie o nich zdanie.

DSC_0154

DSC_0155

Papier, który postanowiłam użyć, od dawna leżał i czekał na swoją kolej, aż nadeszła. Jest idealny do męskich i chłopięcych prac. Papier to ScrapBerry’s z serii Basik’s New Adventure zakupiony w sklepie scrap.com.pl.

DSC_0156

DSC_0157

DSC_0159

DSC_0160

Wpis miał wczoraj powstać, ale scalałam plik w wordzie, który miał ponad 100 stron i nadpisywanie go przez kilka osób różnymi formatami, stylami i nie wiadomo jeszcze czym sprawiło, że plik ogłupiał i spędziłam przy nim z innymi osobami ponad dwadzieścia godzin, poprawianie po kimś to chyba najbardziej żmudna praca jaka może istnieć. Mimo, że częściowo był kopiowany do czystego worda i formatowany wg moich wskazówek to i tak po scalaniu pojawiały się pojedyncze błędy.

A, żeby nie było mi za dobrze to w międzyczasie martwiłam się i obserwowałam Młodszego, który zaczął kuleć, a po kilku godzinach dołączyła Starsza z bólem brzucha i wirusówką. Tak więc kursowałam pomiędzy komputerem, a łazienką. Na szczęście u niej sprawa opanowana, za to Młodszy uskarża się na ból brzucha.

Jak widzicie nie nudzi mi się wcale, a wcale. Atrakcji mi nie brakuje. Nawet w między czasie skończyłam drewnianą szkatułkę i zagessowałam kilka rzeczy, w takich sytuacjach nosi mnie strasznie.

Tak więc meliska wypita, word opanowany, Starsza szaleje…

Nie ma co narzekać.

Mam nadzieję, że u Was wiele atrakcji bez zmartwień.

Reklamy

14 myśli na temat “Kalendarz dla mężczyzny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s